Dodane: / Autor: Dominik Haak / Kategoria: LGBT+, pozytywna seksualność, seksuologia, transpłciowość / Tagi: , , , , , ,
.

detranzycja retranzycja transpłciowość niebinarność

 

Środowiska konserwatywne i inne sprzeciwiające się równouprawnieniu dla osób LGBTQ+ powołują się na rosnącą liczbę osób dokonującą detranzycji. Twierdzą, jakoby miałoby to być argumentem za uniemożliwieniem powszechnego dostępu do procesu korekty płci. Na domiar złego – detranzycja jest też używana wśród psychologów i psycholożek, jako argument uzasadniający długi proces opiniowania w temacie niezgodności płciowej, a w konsekwencji gatekeeping. Jak sytuacja wygląda natomiast od strony naukowej, czy faktycznie wiele osób żałuje tranzycji i pragnie cofnąć jej efekty?

Detranzycja przeanalizowana i przeliczona – jak wygląda naprawdę?

Najlepszym i uznanym naukowo sposobem na poradzenie sobie z dysforią płciową jest proces afirmacji płci. Włączając zastępczą terapię hormonalną, przechodząc przez proces tranzycji społecznej i wykonując pożądane przez siebie zabiegi chirurgiczne – osoby transpłciowe czują się znacznie lepiej i poprawiają tym samym swoją satysfakcję życiową. Badania naukowe donoszą o pozytywnych i neutralnych skutkach procesu korekty płci. Żadne nie mówią o negatywnych.

Detranzycja spędza jednak sen z powiek środowiskom transfobicznym i psychologom/psycholożkom lobbującym za konserwatywnym podejściem do opiniowania w tej tematyce. Konserwatywne media donoszą o licznych przypadkach osób żałujących przejścia procesu korekty płci. Rzekomo, dały się „uwieść ideologii gender” i nie mogą już cofnąć zmian, które zaszły w ich ciałach… Jak to wygląda jednak naprawdę?

Badania z krajów zachodnioeuropejskich i Stanów Zjednoczonych donoszą, że detranzycja dotyczy około 0,3% do maksymalnie 3,8% wszystkich osób przechodzących proces tranzycji. Większość osób specjalizujących się w operacjach afirmujących płeć (GAS – gender affirmation surgeries), nigdy nie spotkała nikogo żądającego cofnięcia zmian związanych z procesem korekty płci.

Detranzycja i kontrowersje wynikające z braku znajomości tego zjawiska wśród specjalistów i specjalistek

Transfobia zatacza koło również w kontekście detranzycji. To społeczne wykluczenie przoduje wśród powodów dokonywania detranzycji. Większość osób transpłciowych, które dokonały detranzycji, robiło to z różnych powodów. Są to, m.in., odrzucenie ze strony rodziny, niezadowalające efekty operacji na genitaliach czy trudność ze znalezieniem partnera/partnerki. Jak widać, wśród tych powodów trudno znaleźć „zmianę tożsamości” lub „błędną diagnostykę”, popularne wśród grup sprzeciwiających się opiece trans-friendly.

Żal z powodu wykonania operacji na genitaliach dotyczy częściej trans kobiet. Jest to, najpewniej, powiązane z powikłaniami po operacji neowaginoplastyki i ze zmniejszonym odczuwaniem przyjemności seksualnej. Dużo słyszymy także o osobach niebinarnych, żałujących przejścia niektórych etapów tranzycji. Osoby te były niejako „zmuszane” do tych zmian przez środowisko enbyfobiczne, nieuznające niebinarności. W imię założenia o byciu true trans nie zgadzają się one na afirmację płci u osób, które nie chcą wykonać wszystkich jej części.

Szczególny sprzeciw budzi temat tranzycji osób nieletnich, związany z dużymi kontrowersjami w naszym kraju, również w środowisku seksuologicznym i psychologicznym. Wiele ośrodków nie zgadza się na rozpatrywanie wniosków o dostęp do tranzycji u osób nieletnich. Powołują się przy tym na dowody anegdotyczne, teorie psychoanalityczne lub teorie spiskowe. Najnowsze badania mówią jednak, że detranzycja zdarza się wśród dzieci niezwykle rzadko. Badanie z Uniwersytetu Princeton na 300 dzieciach wykazało, że po 5 latach od tranzycji 97,5% z nich dalej identyfikowało się jako osoby transpłciowe, a więc detranzycji dokonało tylko co 40. dziecko (z tej grupy badanej). Autorka badania Kristina Olsen podsumowała to jednym zdaniem: detranzycje są rzadkie. Obaliła w ten sposób teorie o dużej nadreprezentacji osób nie transpłciowych, które uzyskują dostęp do zastępczej terapii hormonalnej.

Detranzycja najczęściej równa się retranzycja – większość osób wraca do przyjmowania hormonów

Retranzycja to powrót do tranzycji po uprzednim dokonaniu detranzycji. Zdarza się, kiedy osoba transpłciowa zaprzestaje przyjmowania hormonów płciowych i powraca do funkcjonowania w płci nadanej przy narodzinach. Następnie, po jakimś czasie, ponownie dokonuje coming out i funkcjonuje zgodnie z płcią odczuwaną. Retranzycja najczęściej występuje u osób niebinarnych, które kwestionują swoją tożsamość. Naciskane przez binaryzm płci, mogą ujawniać swoją tożsamość najpierw w wymiarze binarnym, aby następnie to doprecyzować.

Badanie Transgender Survey (USA) donosi, że aż 62% osób, które dokonały detranzycji,  zdecydowało się na powrót do procesu korekty płci. To transfobia, enbyfobia (w tym zinternalizowane uprzedzenia) i opresyjne podejście do procesu korekty płci, wpływają na występowanie zjawiska detranzycji. Powodem detranzycji nie jest zaś afirmujące podejście do różnorodności płciowych ani tym bardziej model świadomej zgody w opiniowaniu. Osoby dokonujące detranzycji i retranzycji powinny otrzymywać szacunek i zrozumienie dla swoich decyzji. Nie mogą być wykorzystywane do (psycho)politycznej walki o najlepszy sposób na opiniowanie dla osób transpłciowych.

 

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.