Dodane: / Autor: Dominik Haak / Kategoria: seksuologia, transpłciowość / Tagi: , , , , ,
.

Osoba transpłciowa, odmowa podania blokerów, gatekeeping

Czym jest gatekeeping w procesie korekty płci? Krótko mówiąc jest to zjawisko opóźniania rozpoczęcia tranzycji, będące przejawem transfobii. Może polegać na między innymi: odmawianiu przepisania recepty na hormony, przedłużaniu procesu opiniowania (bez uzasadnionych przyczyn), kwestionowaniu tożsamości płciowej osoby, czy zlecaniu osobie transpłciowej przejścia tak zwanego ,,testu realnego życia’’. Wszystkie te oddziaływania zmierzają do tego, żeby nie rozpocząć korekty płci w takim momencie, w jakim osoba transpłciowa tego potrzebuje. Przedłużają maksymalnie proces opiniowania – aby osoba zrezygnowała, bądź przychodziła na jak największą liczbę wizyt (czynnik ekonomiczny). Jaki wpływ ma gatekeeping na zdrowie osób transpłciowych i niebinarnych oraz ich stosunek do opieki medycznej i psychologicznej/psychiatrycznej?

Jak gatekeeping wpływa na osoby transpłciowe?

W seksuologii toczył się niegdyś spór o zasadność i etyczność procedur z zakresu korekty płci; ale także odpowiedzialności za ewentualne skutki uboczne i niezadowolenie (detranzycję) u osób transpłciowych. Kontrowersje dotyczyły również zastępczej terapii hormonalnej, szczególnie u osób nieletnich. Wszystkie osoby zajmujące się zdrowiem seksualnym i psychicznym obowiązuje naczelna zasada działania dla dobra pacjenta/pacjentki. Żadne badania naukowe nie wskazują na to, jakoby korekta płci miała negatywny wpływ na życie osób transpłciowych; przeważająca ich ilość mówi jednak o tym, że tranzycja jest działaniem prozdrowotnym i ratującym życie. Zaniechanie działań zmierzających do uzgodnienia płci może być katastrofalne w skutkach, dlatego też gatekeeping nie powinien mieć miejsca w profesjonalnej opiece psychoseksuologicznej wobec osób transpłciowych i niebinarnych.

Badacze Milton Diamond i Hazel G. Beh przekonują, że to w rękach osoby transpłciowej leży odpowiedzialność za cielesność i decyzje odnośnie płodności. (z której brakiem często wiążą się poszczególne zabiegi z zakresu korekty płci). Nawet jeśli tranzycja dla specjalisty/specjalistki jest procesem trudnym moralnie, czy nieakceptowanym przez system religijny, mają oni obowiązek kierować się dobrem pacjenta przy wydawaniu zaświadczeń otwierających furtkę do przejścia korekty płci (z ang. gatekeepingstanie na straży przy furtce). Obecnie zabiegi chirurgiczne z zakresu rekonstrukcji klatki piersiowej, neowaginoplastyki, czy falloplastyki – nie wiążą się z bezpośrednim zagrożeniem życia i zdrowia. Tym bardziej ryzykowna nie jest zastępcza kuracja hormonalna. Nie ma więc żadnych podstaw, aby dostęp do tranzycji ograniczać.

Niestety gatekeeping wynika bardzo często ze stereotypowego podejścia do płci, ale także nie uznawania niebinarności. Zdarza się, że osobom przechodzącym tranzycję w kierunku męskim, odmawia się przez stereotypowo żeński ubiór, kolor włosów, czy wykonywany zawód. Niestety nie jest to również zjawisko rzadkie w przypadku kobiet. W XX wieku w USA mówiono czasem o seksuologach, którzy zezwalali na korektę płci tylko kobietom ich zdaniem atrakcyjnych seksualnie… Osoby nonkonformistyczne płciowo i niebinarne muszą nierzadko uciekać się do zafałszowywania swoich biografii i dostarczania sfalsyfikowanych zdjęć z dzieciństwa. Celem jest udowodnienie np., że będąc dzieckiem bawili się takimi, a nie innymi zabawkami. Brzmi to oczywiście absurdalnie i nie ma żadnego logicznego wytłumaczenia. Tak samo, jak ograniczanie dostępu do kuracji hormonalnej osobom, które naprawdę jej potrzebują.

Blokery dojrzewania i ich kluczowa rola w pomaganiu transpłciowej młodzieży

Wsparcie dla transpłciowej i niebinarnej młodzieży doświadczającej dysforii płciowej, polega przede wszystkim na umożliwieniu przejścia tranzycji społecznej; dostosowania imienia i zaimków do odczuwanej płci, ale także na pewnych elementach z zakresu medycznej korekty płci. W Stanach Zjednoczonych i niektórych krajach Europy Zachodniej, do takich procedur należy stosowanie blokerów dojrzewania. Substancje te podawane w formie zastrzyków, czy implantów, działają powstrzymując dojrzewanie płciowe. Opóźniają pojawienie się takich zmian, jak np. mutacja głosu, pierwsza miesiączka, czy pojawienie się zalążków piersi. Zmiany te nie są permanentne. Po odstawieniu blokerów dojrzewanie rozpoczyna się i jeżeli osoba tego pragnie, podawane zostają hormony płciowe zgodne z tożsamością płciową. Proces taki został zaprezentowany w belgijskim filmie ,,Girl’’ z  2018 roku.

Lekarze i lekarki specjalizujący się w pediatrii, ale i seksuologii dziecięcej, stoją na stanowisku popierającym stosowanie blokerów dojrzewania. Badania naukowe pokazują, że oddziaływania te są w pełni bezpieczne. Mało tego – mogą znacznie obniżać poziom odczuwanej dysforii płciowej i w konsekwencji zapobiegać samobójstwom wśród młodzieży transpłciowej i niebinarnej. W Stanach Zjednoczonych przeprowadzono kilka badań na populacji nastolatków i nastolatek, którym umożliwiono przyjmowanie blokerów dojrzewania. Osoby mające taką możliwość, rzadziej zgłaszały problemy psychiczne i tendencje samobójcze, w porównaniu do tych, które pozbawiono takiej możliwości. Takie wnioski pochodzą z analiz Centers for Disease Control and Prevention; ankiety US Transgender Survey 2015 oraz badań przeprowadzanych na Uniwersytecie w Bostonie i The Fenway Institute.

Czołowe czasopisma zajmujące się medycyną dziecięcą, np. American Academy of Pediatrics, cytują wypowiedzi między innymi dr Levine i dr Forcier. Obie lekarki lobbują za umożliwieniem młodzieży transpłciowej i niebinarnej możliwości korzystania z blokerów dojrzewania, przed rozpoczęciem właściwej zastępczej terapii hormonalnej (HRT). Lekarki powołują się przy tym na aspekty etyczne. Mówią, że niehumanitarnym jest odmawianie cierpiącym formy ulżenia w dysforii, skoro istnieje na to bezpieczna i sprawdzona metoda.

Opiniowanie na rzecz uzgodnienia płci a relacja terapeutyczna

Opóźnianie wydania opinii na rzecz sądowego uzgodnienia płci, zaburza istotnie relację między osobą transpłciową a psychologiem_psycholożką. W dzisiejszych czasach z powszechnym dostępem do Internetu, osoby transpłciowe i niebinarne mogą weryfikować informacje przekazywane przez specjalistów i specjalistki od zdrowia psychicznego, z tym, co jest pisane w artykułach naukowych i na zagranicznych forach zrzeszających osoby niecispłciowe. Młodzież, której odmówiono hormonów płciowych, czytając relacje z innych krajów, odczuwa bezradność i złość na opiekę medyczną w kraju.

Opiniowanie w temacie transpłciowości obejmuje stworzenie biografii psychoseksualnej, ale także wykonanie testów psychologicznych badających funkcje poznawcze, osobowość, oraz (w przestarzały sposób) identyfikację płciową. Osoby transpłciowe często spotykają się w tym procesie z nieaktualnymi informacjami, stereotypowym podejściem – np. łączeniem tożsamości płciowej z orientacją seksualną, czy rolą płciową; ale także zachowaniami jawnie przemocowymi i dyskryminującymi. Psychologowie i psycholożki zajmujący/e się wsparciem dla osób transpłciowych, muszą w swoim własnym przeżyciu zmierzyć się ze schematami płciowymi, ale i przywilejami związanymi ze sferą seksualności (chociażby bycia osobą cispłciowią).

Aby stworzyć bezpieczne i akceptujące warunki, ale także podwaliny pod trwałe przymierze terapeutyczne – osoba transpłciowa musi mieć poczucie, że psycholog/psycholożka jest wsparciem i osobą, która umożliwia pomoc w przejściu tranzycji. Nie może mieć wrażenia, że specjalista/specjalistka chce powstrzymać korektę płci, ma swoje transfobiczne uprzedzenia, czy nie uznaje jej tożsamości płciowej. Z tego powodu bardzo ważne są szkolenia specjalistyczne z obszaru transpłciowości. Również np. warsztaty antydyskryminacyjne, które mogą wyposażyć psychologów i psycholożki w narzędzia do pracy specjalistycznej, ale i przepracowania własnych uprzedzeń.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.